Jesteś w: Af Portal / Aktualności / Premiery rynkowe / Mam na imię CC



Infolinia_shrt

defensywnikierowcy.pl

 

Ankieta tygodnia
Czy powinno się zabronić wjazdu starszych wysokoprężnych aut do miast?
Tak, bo to one najbardziej zanieczyszczają środowisko.
Nie, nie idźmy śladem Niemiec.
Tylko wtedy, gdy nie spełniają żadnych norm emisji spalin.
2012-02-06

Mam na imię CC

Mam na imię CC

Czterodrzwiowa limuzyna-coupe Volkswagena chce przebywać w lepszym towarzystwie. Zmieniła więc nazwę, poprawiła makijaż i proponuje więcej elektroniki.

Po czterech latach produkcji przyszła kolej na modernizację Passata CC. Przy okazji, specjaliści od marketingu doszli do wniosku, że ta oryginalna limuzyna-coupe powinna być pozycjonowana wyżej niż Passat i dla odróżnienia obu modeli pozostawili w jej oznaczeniu tylko dwie literki: CC (Comfort Coupe). Czy ten zabieg wystarczy, aby najnowszego Volkswagena CC przestawić na półkę wyżej, czyli wstawić pomiędzy Passatem a luksusowym Pheatonem - trudno odpowiedzieć. Ten niszowy model podoba się chyba jednak Europejczykom, skoro w ciągu czterech lat skusiło się na niego 320 tysięcy klientów.
Po dość gruntownym liftingu nie zmieniła się długość auta i mierzy ono 4,8 metra długości. Obok Forda Mondeo, Skody Superb i Opla Insignii zalicza się do największych pojazdów klasy średniej wyższej. Z Passatem łączy go płyta podłogowa i cała rzesza podzespołów. Ta nietypowa limuzyna oferuje cztery indywidulane miejsca, choć opadający ku tyłowi dach nie przypadnie do gustu wyższym osobom. Za dodatkową opłatą możemy otrzymać kanapę dla trzech osób.
Lifting zmienił przód i maskę samochodu, jest on teraz masywniejszy i nawiązuje stylizacyjnie do Passata. W tylnych lampach diodowych wykorzystano efekt rozpraszania się światła w elementach światłowodowych, przeprojektowano też zderzak. Zmiany w kabinie sprowadzają się do chromowanych listew i analogowego, umieszczonego pośrodku deski rozdzielczej zegarka. Ogromne podobieństwo do Passata jednak pozostało i faktu tego nie zmienią sportowe, świetnie wyprofilowane fotele czy boczne szyby bez ramek.
Jeśli podobieństwo do Passata jest tak duże, czym producent chce przyciągnąć klientów do tego niszowego, w końcu droższego przecież modelu? Zapewne bogatszym wyposażeniem seryjnym obejmującym m.in. biksenonowe reflektory czy choćby system rozpoznający zmęczenie kierowcy. Kiedy zasiądziemy za kierownicą auta i uruchomimy silnik, komputer przez kwadrans "skanuje" zachowanie prowadzącego i gdy później odbiegnie ono od normy, alarmuje go akustycznym i optycznym sygnałem.
Do tego modelu jest długa lista systemów opcjonalnych. Na uwagę zasługuje Dynamic Light Assist, czyli automatyczna korekta świateł drogowych, by nie oślepiały pojazdu jadącego z naprzeciwka. Gdy ręce zajęte mamy zakupami, delikatnym ruchem nogi pod zderzakiem aktywujemy czujnik i klapa bagażnika otwiera się sama. Za dopłatą dostaniemy też fotele z funkcją masażu, układ odzysku energii czy elektroniczny mechanizm różnicowy (XDS). System Park Assist drugiej generacji wspomoże kierowcę podczas parkowania (zarówno równoległego jak i prostopadłego do osi jezdni), a układ rozpoznawania znaków drogowych dopowie, gdzie możemy wyprzedzać auta i z jaką dopuszczalną prędkością się poruszać. Jak wspomnieliśmy, lista dodatków jest obszerna, ale tym właśnie Volkswagen chce przyciągnąć tych wybredniejszych klientów segmentu D.
Pod maską limuzyny CC może znaleźć się jeden z sześciu silników o spektrum mocy od 140 do 300 KM. U nas większym zainteresowaniem cieszą się te mniejsze: benzynowy 1.8 TSI/160 KM i wysokoprężny 2.0 TDI (140 KM lub 170 KM lub w wersji BlueTDI 140 KM spełniający normę Euro 6). Napęd w tym aucie przenoszony jest standardowo na koła przednie za pośrednictwem 6-biegowej, manualnej skrzyni. Preselekcyjną, dwusprzęgłową przekładnię DSG można zamówić z silnikami o mocy poniżej 210 KM. Nieco później do oferty trafi napęd na cztery koła 4Motion, który będzie dostępny z wybranymi jednostkami. Nowością w modelu CC jest tzw. Wolnobieg, czyli funkcja swobodnego toczenia samochodu polegająca na odłączeniu silnika, gdy zdejmiemy nogę z gazu (w autach z przekładnią DSG).
Topowy Volkswagen CC z 6-cylindrowym, 300-konnym o pojemności 3,6 litra seryjnie będzie występował z przekładnią DSG i napędem 4Motion. Za najtańszą wersję z silnikiem 1.8 TSI zapłacimy 103 490 zł. Skrzynia DSG wymaga - niższej niż dotychczas - dopłaty 8,7 tys. zł.


Janusz Steinbarth

  • Currently 2.5 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rating: 2.6/5

Dziękujemy za Twóją ocenę!

Oceniałeś już tę stronę!

Twoja ocena została zmieniona. Dziękujemy!

Innowacyjna Gospodarka Autofederacja Unia Europejska