Jesteś w: Af Portal / Aktualności / Publicystyka / 1254 kilometry od domu



Infolinia_shrt

defensywnikierowcy.pl

 

Ankieta tygodnia
Czy powinno się zabronić wjazdu starszych wysokoprężnych aut do miast?
Tak, bo to one najbardziej zanieczyszczają środowisko.
Nie, nie idźmy śladem Niemiec.
Tylko wtedy, gdy nie spełniają żadnych norm emisji spalin.
2011-05-30

1254 kilometry od domu

1254 kilometry od domu

Zapakowaliśmy się pewnego dnia do auta. Miało być o drugiej nad ranem, a wyszło jak zawsze.

Noc, pobudka, kawa do termosu, ostatnie pakowanie. Ciało zaspane, nieprzytomne. Masa zbędnych ruchów i wszystko tak powolnie…
Czwarta.
Ruszamy.
Do przejechania jedynie 1254 kilometry.
Wstaje świt, budzę się wraz ze słońcem. Jedziemy, oby tylko minąć Wrocław zanim zaczną się korki. Lubię Wrocek, tylko ten nieustanny plac budowy…
Udaje się. Jest koło siódmej, przelatujemy przez miasto bez większych problemów. Za to w głowie cały czas pulsuje obraz pijanych małolatów wracających w ciemności z dyskoteki, gdzieś w centralnej Polsce. Jeden z nich wędrował nieoświetlony ciemną drogą – środkiem pasa…
Śniadanie, kawa. Słońce. Przecież jest lato, wakacje. Jeszcze tysiąc i padniemy na piasku wygrzać nasze chude ciała. Popływamy w ciepłym morzu…
Kudowa.
Tankowanie – ostatnie za złotówki, zakupy na drogę, jakiś telefon, sms-y. Po bananie, w celu uzupełnienia kalorii. Zmiana płyty w odtwarzaczu i w drogę!
Niemcy.
Właśnie przeczytaliśmy, że „w Niemczech istnieje rozbudowana sieć autostrad, że co prawda są darmowe, ale za to ciężko się nimi jeździ, bo cały czas są w przebudowie, remoncie i czym tam jeszcze”. Ludzie! Kto to napisał???
Nasza trasa prowadzi przez Niemcy, kawałek Austrii i znów Niemcy – tak jest najkrócej. Autostrady jak stół, znaki drogowe oświetlone jak w Vegas, albo innym cyrku. Nikt nie ściga za to, że jedziesz 130km/h, a może nawet więcej. W nocy docieramy do Austrii. Jedziemy na długich pustą drogą dojazdową kierującą na autostradę. Asfalt jest czarny jak smoła, identycznie jak niebo nad nami. Stalowe bariery i umieszczone na nich w równych odstępach światełka odblaskowe skutecznie pokazują nam trajektorię wyprofilowanego pod odpowiednim kątem zakrętu. Biel linii kontrastuje z czernią nocy i asfaltu. Aż miło…
I gdzie te remonty?
Italia wita nas w nocy. Góry, zimno. Księżyc leniwie przebija się przez zachmurzone nocne niebo.
- Daleko jeszcze?
- Nie, już całkiem blisko.
Daleko i blisko to pojęcia względne. Prowadzę już 16 może 18 godzin. Wypiłem co najmniej tyle samo kawy, co mój samochód benzyny. Oddycham świeżym górskim powietrzem. Zimno.
Wpadamy na autostradę. Koła, co jakiś czas, rytmicznie stukają, niczym stalowe koła pociągu. Po prawej niekończący się sznur mastodontów. Ciężarówki jak wielkie, migrujące stado pokonują niezliczoną ilość kilometrów – wszystkie prawym pasem! Lewym Fiat, Fiat, Fiat, Alfa, Octavia, Fiat… Matko, co za patriotyzm…
Wstaje słońce. Padam z nóg. Muzyka Jana Garbarka też już nie pomaga. Tu słońce pali nieoswojoną skórę nawet o szóstej rano. Przed nami drobne formalności, prysznic, a potem już tylko zmrożony do niemożliwości Paulaner w knajpce na plaży. Morze, plaża, słońce i radość. Warto było. To tylko 1254 kilometry od domu.


Borg

  • Currently 1 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rating: 1/5

Dziękujemy za Twóją ocenę!

Oceniałeś już tę stronę!

Twoja ocena została zmieniona. Dziękujemy!

Innowacyjna Gospodarka Autofederacja Unia Europejska