Jesteś w: Af Portal / Aktualności / Publicystyka / Rażące zaniedbanie



Infolinia_shrt

defensywnikierowcy.pl

 

Ankieta tygodnia
Czy powinno się zabronić wjazdu starszych wysokoprężnych aut do miast?
Tak, bo to one najbardziej zanieczyszczają środowisko.
Nie, nie idźmy śladem Niemiec.
Tylko wtedy, gdy nie spełniają żadnych norm emisji spalin.
2011-05-25

Rażące zaniedbanie

Rażące zaniedbanie

Prawie w każdym towarzystwie ubezpieczeniowym istnieje zapis w warunkach ogólnych „rażące zaniedbanie". Problem w tym, że również niemal w każdym co innego znaczy. Zawsze natomiast działa przeciw ubezpieczonym.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację. Jechałem swoim samochodem na letnich oponach w lutym i z podporządkowanej drogi wyjechał pojazd doprowadzając do kolizji. Mam polisę autocasco, niczego się nie obawiam, szkody są tylko materialne, nikomu nic się nie stało. Wina jest po stronie drugiego pojazdu i rozliczana będzie nie z mojego OC. Jednak nie do końca oraz nie w każdym towarzystwie ubezpieczeniowym. Istniejący zapis "rażące zaniedbanie" trzeba przecież wykorzystać. W tym celu został stworzony.
Okazuje się, że przedstawiciel ubezpieczyciela sprawcy mówi: -Jechał Pan na letnich oponach. Nie istnieje wszakże zapis, który mi tego zabrania. Otóż ubezpieczyciel sprawcy mówi, że gdybym jechał na właściwych oponach (zimowych) to nie doszłoby do kolizji, bo bym wyhamował. Tak twierdzi ubezpieczyciel sprawcy wypadku. Co się dzieje dalej? Dowiaduję się, że nie otrzymam pełnego zwrotu kosztów naprawy, bo przyczyniłem się do powstania wypadku. To, że miałem prawo drogi jest ewidentne, że tamten użytkownik zajechał mi drogę także. Nikt tego nie kwestionuje, ale pieniądze dostanę pomniejszone o wartość procentową przyczynienia się do wypadku. "Rażące zaniedbanie" zadziałało, zapis na wagę złota. Podobnie rzecz będzie się miała w przypadku powstania szkody z tytułu AC.

Spowodowałem wypadek bo wjechałem na czerwonym świetle na skrzyżowanie. Natychmiast po zgłoszeniu szkody podsuwa mi się różne formularze do wypełnienia. Pojawia się problem, wjechałem na skrzyżowanie bo nie zauważyłem czerwonego światła? I wychodzi, że wszystko jest w porządku. Jestem ubezpieczony mam AC jestem chroniony. Jednak może być inaczej, ubezpieczyciel pyta? Dlaczego wjechał Pan na skrzyżowanie? Na pewno nie widział Pan światła czerwonego? Odpowiadam, że w zasadzie to widziałem, ale myślałem, że zdążę. Proszę to zapisać! I w tym momencie ponownie działa "rażące zaniedbanie". Okazuje się, że jeśli utrzymuję wersję, że nie widziałem światła czerwonego to trudno, spowodowałem wypadek, ale jestem chroniony. Natomiast jeśli zeznałem, że widziałem czerwone światło, lecz myślałem, że zdążę, natychmiast działa "rażące zaniedbanie" i dostaję pomniejszone świadczenie.

Istnieje wielka potrzeba czytania warunków zawierania umowy AC.
Może się bowiem okazać że kupiliśmy tanie AC, bo dzisiaj są takie na rynku, ale wcale nie jesteśmy chronieni. Ubezpieczyciel zapisał w warunkach umowy dobrowolnego ubezpieczenia AC, że jeśli przekroczyłem dozwoloną szybkość o 30 km/h, że jechałem po spożyciu alkoholu, że zimą na letnich oponach, że jeśli nie stosuję się do wszelkich przepisów o ruchu drogowym to świadczenie szkody z tytułu AC zostanie pomniejszone o wartość procentową w jakiej zostały naruszone zapisy w warunkach ubezpieczenia. Sprowadza się do tego, że w praktyce wcale lub prawie wcale nie jesteśmy chronieni, ale składkę zapłaciliśmy. Ponieważ wiadomo, że towarzystwa asekuracyjne zorientowane są na generowanie dużych zysków, a nie dbanie o moją ochronę, zapis "rażące zaniedbanie" może się pojawić w dowolnym momencie i zawsze działa w jedną stronę, stronę firmy ubezpieczającej. Namawiam do dokładnego czytania umów ubezpieczeniowych - w szczególności umów dobrowolnych AC.


Aleksander Kulaszewski

  • Currently 0 out of 5 Stars.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ocena: 0/5

Dziękujemy za Twóją ocenę!

Oceniałeś już tę stronę!

Twoja ocena została zmieniona. Dziękujemy!

Innowacyjna Gospodarka Autofederacja Unia Europejska